Kiedy fani nazywają coś najgorszym anime, rzadko oznacza to, że nad serialem nie pracowano. Zwykle oznacza to brak jasnego kierunku. Rozczarowanie wynika z rozbieżności między tym, co obiecano, a tym, co zostało pokazane. Oceniamy te seriale na podstawie połączenia dubbingu, jakości animacji i scenariusza. Czy historia została złamana? Czy postacie wydawały się puste? A może genialny pomysł zgnił od środka?
Oto programy, które stale znajdują się na najniższych pozycjach w rankingach fanów.
Potrząsanie rękami: szum wizualny
Hand Shakers nie bez powodu znajduje się na szczycie list „złych anime”. Realizacja projektu jest niejasna. Recenzenci opisują CGI jako klaustrofobiczne. Sceny akcji nie płyną płynnie; drgają. To jest nadmierne. Oglądanie tego jest fizycznie wyczerpujące. Nie jesteś zaangażowany w ten proces. Po prostu próbujesz się zorientować, podczas gdy ekran miga chaotycznie.
Dziennik przyszłości: tylko szok, bez treści
„Dziennik przyszłości” (Mirai Nikki) ma pewien haczyk. Gra o przetrwaniu oparta na pamiętnikach przepowiadających przyszłość? Czy to jest ze złota. Problemem jest Yukiteru Amano. Jest powszechnie krytykowany przez fanów za nieskuteczność. Nieprzyjemnie się go ogląda. Scenariusz opiera się na szalonych zwrotach akcji, a nie na logicznym postępie. Tanie momenty szoku zastępują rozwój postaci. Fabuła po obiecującym początku schodzi na manowce. Traci spójność. Pomysł był intrygujący. Rezultatem był bałagan.
Highschool DxD: styl ponad treść
Highschool DxD to anime o haremie, które nie ukrywa swoich priorytetów. To stawia obsługę fanów na pierwszym planie. Niektórzy uważają, że komedia jest zabawna. Inni widzą powierzchowny scenariusz. Epizody wydają się powtarzalne. Opiera się na uroczych dziewczynach, a nie na głębokich postaciach. Wiele postaci to raczej archetypy niż prawdziwi ludzie. Pod naporem hiperseksualnych wizualizacji prawie nie ma żadnej historii. Ona jest jednowymiarowa.
Heat Guy J: Płaski i niezapomniany
„Heat Guy J” na papierze wygląda interesująco. Na ekranie mu się nie udaje. Gra głosowa jest płaska. Tempo opowieści jest powolne. Fabuła nigdy w pełni nie zagłębia się w założenia dotyczące wojny i przyszłości. Nawet fani przyznają, że fabuła prowadzi donikąd. To rozczarowujące. Zaczynasz szukać. Skończ. Nic nie pamiętasz.
One Strike Sezon drugi: stracona szansa
Pierwszy sezon One Punch był arcydziełem animacji i komedii. Drugi sezon to podręcznikowy przykład zmarnowanego potencjału. Jakość animacji spadła. Sceny walki stały się słabsze. Tempo opowieści było nierówne. Fani pierwszego sezonu byli rozczarowani. Trudno patrzeć, jak wysokobudżetowy serial tak bardzo potyka się po ustawieniu poprzeczki tak wysoko.
Notatka Śmierci: załamanie w drugiej połowie
Death Note jest często chwalony jako świetne anime. Jednak druga połowa jest mocno krytykowana. Po mocnym rozwoju w pierwszym sezonie, historia traci ostrość. Decyzje bohaterów stają się mniej logiczne. Napięcie szybko znika. Pojawiają się Nier i Mello. Ci nowi antagoniści bledną w porównaniu z L. Fabuła traci dawną intrygę. Staje się rozwodnioną wersją tego, co na początku sprawiło, że było to warte zachodu.
Code Geass: Logika poświęcona na rzecz dramatu
„Code Geass” zaczyna się mocno. Fascynujące założenie. Zapadające w pamięć postacie. Druga połowa? Wprowadza pospieszne zwroty akcji. Skrypt staje się niespójny. Fani uważają, że wcześniejsze mocne strony zespołu zostały podważone. Fabuła rzuca logikę w pył, aby w końcowej części wywołać szok. W rezultacie czujesz się zawiedziony. Starannie skonstruowany dramat pierwszego sezonu traci spójność pod koniec.
Gurren Lagann: Doświadczenie polarne
To kontrowersyjna opinia. „Gurren Lagann” dla wielu widzów jest zaskakująco dobry. Odpycha innych już od pierwszych minut. Styl jest głośny. Postacie są przesadzone. Komedia jest na najwyższym poziomie. Niektórzy widzowie poddają się, zanim historia nabierze jakiejkolwiek emocjonalnej głębi. Nie jest odpowiedni dla każdego. Ogromne ilości energii mogą być wyczerpujące, zanim staną się inspirujące.
Klasa zabójstw: Swing tonu
„Klasa zabójstw” dzieli publiczność. Jest popularny. Polaryzuje także opinie. Niektórzy ludzie nie lubią środowiska szkolnego. Nie zgadzają się na nagłe zmiany tonu. Tempo opowieści jest nierówne. Zatłoczona obsada postaci utrudnia nawiązanie kontaktu. Serial nie do końca wciela się w rolę czystej komedii czy czystego thrillera. Próbuje być jednym i drugim. W rezultacie ląduje miękko na środku.
Szablon „Dziewczyny na pierwszym planie”.
Wiele anime ze złymi recenzjami ma ten sam schemat. Opierają się na uroczych dziewczynach. Używają niewłaściwego języka. Żarty są powierzchowne. Zaniedbują fabułę. Ignorują jakość animacji. Rozwój postaci jest kwestią drugorzędną. To formuła, która sprawdza się w przypadku niszowego odbiorcy, ale zawodzi na szerszą skalę.
Dlaczego tak bardzo nienawidzimy najgorszego anime?
Anime stwarza wysokie oczekiwania. Kiedy materiał źródłowy, taki jak manga, nie jest traktowany prawidłowo, reakcja może być gwałtowna. Kiedy animacja i scenariusz rozpadają się po mocnym pierwszym odcinku, fani reagują. Złe anime boli bardziej niż to, o którym można zapomnieć. To niszczy zaufanie.
Jednak nawet najgorsze anime ma fanów. Gusta są różne. Niektóre programy stają się ulubionymi serialami właśnie dlatego, że są dziwne lub wadliwe. Nagłówki te podano jako przykłady tego, jak dobre pomysły mogą się nie udać. Przypominają nam, że potencjał to za mało. Wdrożenie jest ważne.
Albo nie? Może chodzi o chaos.

























