Był fenomenem. Aktor dziecięcy, który nie tylko pobił rekordy, ale także zniweczył samo pojęcie obecności w teatrze.

William Henry West Betty urodził się 13 września 1791 roku w Shrewsbury w Shropshire. Do śmierci w Londynie 24 sierpnia 1874 roku prowadził już życie, którego kariery nie dało się wytłumaczyć. Był dobry nie tylko jak na swój wiek. Stało się kulturowym trzęsieniem ziemi.

Jego debiut miał miejsce w Belfaście, gdy nie miał jeszcze 12 lat. Wykonał angielską adaptację tragedii Woltera „Zair”. Tłum oszalał. To nie był przypadek. Zaniósł tę ekscytację do Dublina, Glasgow i Edynburga. Gdziekolwiek się pojawił, ludzie tracili głowy.

Potem przyszedł rok 1804. Wtedy właśnie pojawił się na scenie londyńskiego Covent Garden Theatre. Reakcja była czymś więcej niż entuzjastycznym aplauzem. To były zamieszki. Tłum kibiców próbujących przedostać się do środka był tak brutalny, że trzeba było wezwać wojska, aby utrzymać porządek. Czy możesz to sobie wyobrazić? Siły bezpieczeństwa stoją pomiędzy tobą a 13-letnim chłopcem czytającym jego słowa.

Ale na tym nie poprzestał.

Kiedy udowodnił, że potrafi znieść hałas towarzyszący swojemu debiucie, zaczął zajmować się bardziej wymagającymi rolami. Grał wielkie tragiczne role Szekspira zarówno w Covent Garden, jak i Drury Lane Theatre. Teatry płaciły mu niespotykaną dotąd pensję. Mówimy o pieniądzach, które przyćmiły zarobki dorosłych gwiazd tamtej epoki.

Obsesja wykraczała poza kasę. Dotarła do najwyższych szczebli brytyjskiej potęgi. Król Jerzy III osobiście przedstawił go królowej. Premier William Pitt zrobił coś niemal niewiarygodnego. Odroczył obrady Izby Gmin. Po co? Aby parlamentarzyści mogli porzucić swoje obowiązki i zobaczyć Mistrza Betty w roli Hamleta.

Pomyśl o tym poziomie sławy. Aktor dziecięcy, który zatrzymał cały rząd.

Betty była uosobieniem cudownego aktora dziecięcego. Jego historia określa, co oznaczało to określenie w epoce regencji. Nie był ciekawostką. Był poważnym talentem, który przyciągał poważną uwagę poważnych ludzi.

W 1808 roku po raz ostatni wystąpił jako aktor dziecięcy. Miał 17 lat. Opuścił scenę, którą podbił, i wstąpił do Christ’s College w Cambridge. Wydawało się to naturalnym przejściem. Inteligentny chłopak, dobry uczeń, idzie na studia.

Ale ta scena trzymała go w niewoli.

W 1812 roku podjął próbę powrotu. Chciał kontynuować tam, gdzie skończył. Społeczeństwo go nie zaakceptowało. Występ nie udał się. Magia zniknęła, a może publiczność po prostu z niej wyrosła. Przepaść pomiędzy cudownym chłopcem a młodym mężczyzną była zbyt duża, aby ją wypełnić.

Całkowicie wycofał się ze sceny w 1824 roku. Miał zaledwie 33 lata. Nie potrzebował pracy. Żył z własnych środków, będąc niezwykle bogatym, ale milczał.

Przedstawienie się skończyło. Żołnierze wrócili do koszar. Izba Gmin wznowiła debatę. A Betty zniknęła w spokojnym życiu mężczyzny, niegdyś najsłynniejszego człowieka w Anglii.

Czy żałował? Nie wiemy. Nigdy nie mówił o hałasie, przemocy ani o królu.