Kobra Królewska.

Kiedy o nich myślimy, na myśl przychodzą nam drapieżniki wierzchołkowe. Cichy. Czołganie się. Ukrywanie się w cieniu. Ale w Indiach te węże robią coś zupełnie innego.

Podróżują pociągiem.

Należy to rozumieć dosłownie. Dosłownie wskakują do jadących samochodów, jakby jechali do pracy. Kolega z pracy? Nie. Tylko podróżujący wąż z biletami. Albo żadnych biletów, biorąc pod uwagę, że węże nie kupują miejsc. Ale podróżują. I dane to potwierdzają.

Jak węże łamią statystyki

W jaki sposób jadowity gad o długości 12 stóp trafia do jadącego pociągu na wiejskich terenach Indii?

To nie magia. To jest oportunizm (wykorzystywanie szans). Hipoteza jest taka, że ​​czepiają się pociągów, aby poszerzyć swoje terytorium lub znaleźć ciepło. Pora deszczowa zmienia wszystko. Powodzie zmuszają zwierzęta do wznoszenia się wyżej. Pociągi oferują szybką, ciepłą i suchą drogę ucieczki.

Lasy się kurczą. Siedliska ulegają fragmentacji. Węże poruszają się.

Jeden wąż opuszcza swój obszar. Wędruje po polu. Słyszy szum. Ziemia się trzęsie. Ona wygląda. Przejeżdża pociąg. Okno jest otwarte. Świeży powiew. Wąż dostrzega okazję. Skoki. Ląduje na podłodze pustego wagonu.

Czy jest to świadome działanie? Prawdopodobnie nie. Czy jest to powszechne? Ledwie. Ale to się zdarza. Wystarczająco często, aby naukowcy to zauważyli. Wystarczająco często, żeby media o tym krzyczały.

Gdzie to się dzieje?

Gdzie? Głównie na liniach wiejskich. W miejscach gdzie las spotyka się z polami. Gdzie dzika przyroda wciąż wędruje swobodnie. Nie w miastach. Nie na autostradzie. Na kolei.

Sytuacja różni się w zależności od stanu. Wiadomości przychodzą z różnych regionów. Nie z każdego stanu. Ale dość często. Są to obszary charakteryzujące się dużą różnorodnością biologiczną. Gdzie gatunki dobrze się rozwijają. A czasami właśnie tam odbywają „codzienne dojazdy”.

Jeden z kolegów zwrócił uwagę na absurdalność sytuacji. Drugim jest niebezpieczeństwo. Pociągi wjeżdżają w obiekty. Węże są zmiażdżone. Albo przeżyją. I idą dalej.

Dlaczego to jest ważne?

Dlaczego powinniśmy się tym przejmować? Bo to dziwne. Ponieważ to prawda. A ponieważ pokazuje, jak zwierzęta się przystosowują. Albo jak przypadkowo dajemy im dodatkowy impuls.

Pociągi to infrastruktura. Węże to życie. Obydwa istnieją. Czasem w tej samej przestrzeni.

Zmiany klimatyczne? Może. Utrata siedlisk? Zdecydowanie. Pociągi? Nieunikniony.

Kobra królewska nie potrzebuje „pracy”. Ale czasami odbywa tę podróż.

“Dzika przyroda nie czyta map. Kieruje się instynktem. A czasami instynkt podpowiada: “wskocz do tej ruchomej, metalowej skrzynki”.

Nie jest to zjawisko nowe. Niewiele jednak o nim wiadomo. Dopóki wideo nie stanie się wirusowe. Wtedy wszyscy będą wiedzieć.

Co dalej?

Co się stanie, gdy wąż ruszy dalej? Czy ona tam zostaje? Czy ona schodzi?

Zwykle wąż znajduje się później. Albo w ogóle jej nie znajdują. Czasami udaje się ją uratować. Czasem kończy się śmiercią.

Dane są skąpe. Ale prawdziwy.

Wędrująca kobra królewska. Jeszcze długa droga. Bez celu końcowego.

Czy to mit? Nie.

Czy jest to powszechne? Nie.

Czy to jest interesujące? Zdecydowanie.

Pomyśl o tym, gdy następnym razem wsiądziesz do pociągu. Szyny idą w dal.