Wydarzenie odbędzie się w środę, 16 lipca. SpaceX nie tylko wystrzeliwuje rakietę, ale umieszcza ładunek na orbicie. Tym razem – naprawdę.
Start zaplanowano na godzinę 18:45. Czas wschodni letni (EDT) z bazy gwiezdnej w południowym Teksasie. Transmisję na żywo na Space.com można oglądać 30 minut przed włączeniem silników. Lub śledź nasz blog na żywo. Niezależnie od tego, jaki rodzaj wydarzenia wybierzesz, na pewno warto je obejrzeć.
„Cele kolejnego lotu są podobne do poprzednich, ale po raz pierwszy rakieta wyniesie na pokład satelity nowej generacji.”
Dlaczego była przerwa? Dwa miesiące ciszy. Lot 12 okazał się katastrofą: w szczególności blok Super Heavy eksplodował po oddokowaniu. Wrak miała zbadać FAA (Federalna Administracja Lotnictwa USA). Teraz organ regulacyjny dał zielone światło. Wróciliśmy na antenę.
Ale lot 13 to poważne wyzwanie. Na pokładzie znajduje się dwadzieścia zmodernizowanych satelitów Starlink V3.
To odważny nowy kierunek w fazie testowej. Zwykle wysyłają w kosmos puste statki lub makiety ładunku. A oto prawdziwy sprzęt. Prawdziwe żelazo.
Scenariusz lotu wygląda następująco:
- Uruchomienie. Wszystkie 33 silniki Raptora 3 zapalają się, wytwarzając łączny ciąg o wartości 18 milionów funtów.
- Oddokowanie. Około dwie i pół minuty po uruchomieniu wzmacniacz jest odłączony. Dziś nie ma planów złapania go na wieży. Tylko kontrolowane lądowanie na wodzie w Zatoce Meksykańskiej.
- Rozmieszczenie ładunku. Statek kosmiczny wystrzeliwuje na orbitę te same 20 satelitów.
- Final Jednostka wspomagająca próbuje przetrwać silniki lądujące – jest to poprawka błędu, który ostatnim razem doprowadził do awarii. Sam statek kosmiczny przygotowuje się do wejścia w atmosferę.
Czy satelity pozostaną na orbicie? Nie.
Są potrzebne do przetestowania mechanizmu wdrażania. Dla pewności Starship może faktycznie przenosić i zrzucać ciężkie ładunki. Po wykonaniu triku spalają się po ponownym wejściu. Poświęcenie technologii na rzecz gromadzenia danych.
Testowany jest także najwyższy stopień – sam Starship. Awionika, napęd, ochrona termiczna. Podczas wspinaczki wszystko jest dokładnie monitorowane.
Potem statek wraca. Wejście do atmosfery następuje nad Oceanem Indyjskim. Około godzinę po starcie uderza w wodę. To planowane lądowanie na wodzie.
Jak dotąd wszystko działa. Dane są zbierane. Ale pytania pozostają. Czy wersja V3 poradzi sobie z ekstremalnymi temperaturami, gdy zrobi się naprawdę gorąco?
Można się tego dowiedzieć tylko w jeden sposób. Obserwuj ekran. I mam nadzieję, że już się nie rozpadnie.


























