Jest gorąco. suchy. A w niektórych częściach Walii mamy do czynienia z oficjalną suszą.
W tym tygodniu spółka Natural Resources Wales (NRW) wydała oficjalne oświadczenie. Ten krok potwierdza, że na niektórych obszarach wprowadzono reżim suszy. To pierwsze takie ogłoszenie w Wielkiej Brytanii tego lata. I chociaż jutro nie zabraknie wody w Twoim kranie, rzeczywistość ekologiczna na miejscu jest surowa.
Krajobraz jest wysuszony przez kolejne fale upałów. W lipcu spadło około nieznaczne 5% średnich opadów. W połączeniu z suchą wiosną tworzy to idealną receptę na stres środowiskowy.
Które obszary Walii są dotknięte suszą?
Ogłoszenie nie dotyczy całego kraju. NRW wskazała obszary najbardziej dotknięte. Mowa o północnym i południowym Gwynedd, a także o wyspie Anglesey (Ynys Môn). Dotknięte zostały także zlewnie rzek Dye, Clwyd i Upper Severn.
Na tych obszarach próg został przekroczony. Poziom wody w rzekach jest wyjątkowo niski. Podziemne źródła wody wyczerpują się. Gleba stała się sucha jak kreda.
W pozostałej części środkowej Walii obowiązuje status przedłużonego czaru suszy. To krok do całkowitej suszy. Południowa Walia również znajduje się w tej fazie.
Dlaczego to rozróżnienie jest ważne? Ponieważ determinuje reakcję regulatorów. Uwzględniono wzmocnione monitorowanie siedlisk dzikich zwierząt. Zalecenia dla rolników się zmieniają. A to sygnał, że na środowisko naturalne już wywierana jest presja.
Jak nisko opadły rzeki?
Niektóre strumienie osiągnęły najniższy poziom w żywej pamięci.
Wybierz rzeki Clwyd, Elin, Alwen i Conway. Klasyfikuje się je jako posiadające wyjątkowo niski poziom wody. To samo dotyczy rzeki Wye. Rzeka ta przepływa przez środkową Walię i do Anglii. Dyfi i Kluwedog na północy również doświadczają trudności.
Aby zapewnić ich przepływ, NRW uwalnia dodatkową wodę ze zbiorników. Obsługiwane są Clwyd i Wye. Pomoc kierowana jest także na północ (rzeka Dye) i południowy wschód (rzeka Severn). Ale zbiorniki nie są nieograniczone.
Do rzek sklasyfikowanych jako niebezpiecznie niskie zaliczają się powyższe cieki wodne. Konsekwencje widać gołym okiem. Rhian Thomas, menadżer NRW, podkreślił poważny wpływ na środowisko: utratę populacji ryb, zniszczenie wrażliwych siedlisk, cierpienia dzikiej przyrody.
Zdarzają się też pożary lasów.
Wybuchły na północy i południowym wschodzie Walii. Tomes zauważył, że pożary te były „jednym z najwyraźniejszych i najbardziej widocznych znaków”* tego, jak sucha stała się ziemia. Kiedy trawa pali się jak proch, wiesz, że gleba nie jest w stanie utrzymać wilgoci.
Kto oprócz dzikich zwierząt ucierpiał?
Jeśli myślisz, że chodzi tylko o pstrągi i jętki, przemyśl to jeszcze raz.
Związki zawodowe rolników biją na alarm. Abi Reeder, prezes NFU Wales, w wywiadzie dla BBC opisał presję na hodowlę zwierząt. Zwierzęta cierpiące z powodu upału potrzebują wody i cienia. Źródła wysychają, strumienie znikają.
Rolnicy uprawiający zboże stoją przed różnymi wyzwaniami. Upał spowodował, że plony dojrzały przed terminem. Jesteśmy świadkami bezprecedensowych wczesnych zbiorów. Wczesne zbiory często oznaczają niższe plony. Rolnicy tracą dochody przed końcem sezonu.
Gail Davies-Walsh z Afonydd Cymru, organizacji reprezentującej interesy walijskich trustów rzecznych, wypowiada się bezpośrednio i bez ukrywania się. Wskazuje na pogłębiające się problemy z jakością wody. Brak deszczu oznacza mniej wody, która rozcieńcza zanieczyszczenia. Koncentrują się szkodliwe substancje. Ryby giną z powodu braku tlenu i przegrzania.
Temperatura wody w rzekach Wye i Esk osiągnęła 28°C. Jest zabójczy dla organizmów wodnych. W niektórych miejscach woda nie tylko jest sucha, ale wrze.
Jak stan suszy wpływa na zaopatrzenie w wodę pitną
Tutaj zaczyna się zamieszanie. Termin „tryb suszy” nie oznacza automatycznie zakazu używania węży wodnych dla wszystkich.
Oświadczenie NRW dotyczy zdrowia środowiskowego. Mówimy o przepływach rzek, opadach deszczu i poziomie wód gruntowych. Odrębnym wyzwaniem operacyjnym jest publiczne zaopatrzenie w wodę.
Firma Welsh Water zareagowała szybko. Wprowadzili zakaz węży w 33 000 nieruchomości w zachodniej Walii. Dlaczego? Ponieważ popyt przekroczył możliwości uzupełnienia zasobów usługowych. Chodzi o to, aby lokalne zakłady oczyszczania nadążały za ciągłym wykorzystaniem.
Oznacza to, że możesz znajdować się w strefie „suszy ekologicznej”, dopóki lokalne przedsiębiorstwo wodociągowe nie wyda zakazu. Lub odwrotnie. Ciśnienie nie zawsze jest idealnie dopasowane.
Llyr Griffith, Minister ds. Odporności Obszarów Wiejskich, starał się wyjaśnić sytuację. Podkreślił, że publiczne źródła wody są wystarczające. Ale zaapelował o czujność. Używaj wody oszczędnie. Nie bierz tego za pewnik.
Rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistością
W mediach społecznościowych panuje obecnie prawdziwy ogień. Ludzie są źli. Są wściekli na emisję ścieków. Są wściekli z powodu przecieków. Zastanawiają się, dlaczego mieliby oszczędzać wodę, skoro korporacje zanieczyszczają rzeki, od których są zależne.
Gail Davis-Walsh to rozumie. Czyta komentarze. Podziela ich rozczarowanie.
Ale oto trudna prawda: zużycie wody bezpośrednio wpływa na przepływ rzek. Każdy litr zmarnowany na wężu, gdy rzeka ledwo płynie, utrudnia przetrwanie rybom i innym dzikim zwierzętom.
System jest napięty. Zanieczyszczenie już występuje. Niski poziom przepływu koncentruje te zanieczyszczenia. Dodaj ciepło, a otrzymasz toksyczny koktajl dla organizmów wodnych.
Lipiec ma szansę stać się najsuchszym miesiącem w Walii od prawie 190 lat. Jeśli do końca miesiąca nie będzie deszczu, będziemy mieli do czynienia z historią. Nie tylko dla rolników. Dla wszystkich, którym zależy na zdrowiu tej ziemi.
Zachęcamy do wniesienia wkładu. Czy to niewygodne? Tak. Ale krajobraz krzyczy. A teraz nie możemy milczeć.



























