Bum! Huk! Wysięgnik! To nie tylko dźwięki. To wizualne bicie serca języka, które wykracza poza słowa. Komiksy to literatura amerykańska w jej najbardziej kultowej, dramatycznej i czasami na tyle ważnej formie, że można ją wystawić w Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Widzisz je wszędzie. W kioskach. W księgarniach centrów handlowych. W wyspecjalizowanych sklepach dla graczy. A potem są filmy. Hollywood już dawno zdało sobie sprawę, że adaptacje komiksów przyciągają ogromne tłumy, ponieważ materiał źródłowy ma już fanatyczną subkulturę. Znasz ten typ. Gwara. Wewnątrz żarty. To świat, w którym prosperują filmy Kevina Smitha.
Ale filmy to tylko wierzchołek góry lodowej. Aby zrozumieć, dlaczego te historie mają tak potężny wpływ, musimy przyjrzeć się samemu medium. Komiks to specyficzne połączenie grafiki rysunkowej i tekstu. Zwykle jest to 20–30 stron; jeśli utwór jest dłuższy, często nazywany jest powieść graficzną. Różnica między tymi terminami jest mniej istotna niż struktura.
Zrozumienie sztuki sekwencyjnej
Komiksy są łatwe do rozpoznania, jeśli wiesz, czego szukać. Strony podzielone są na panele, czyli ramki. Ramki oddzielają je od siebie. Każdy panel zawiera część historii – dialog, akcję lub wewnętrzny monolog postaci, przekazywany za pomocą mowy i myśli dymków.
Pomiędzy tymi panelami znajdują się puste przestrzenie zwane rynną. To tutaj dzieje się magia. Artysta logicznie kieruje spojrzenie z jednego kadru na drugi, tworząc spójny przepływ. Dlatego krytycy nazywają komiks sztuką sekwencyjną. Jest to narracja graficzna, w której mózg czytelnika wypełnia luki pomiędzy panelami.
Ludzie śmieją się ze słowa „sztuka” w odniesieniu do komiksów. Historycznie rzecz biorąc, uważano je za skromną i tanią rozrywkę. Tanie i wesołe. Ale dziś komiksy obejmują wszystkie gatunki i tematy, od lekkiego humoru po dojrzałe, złożone narracje. Są zjawiskiem globalnym. Skupimy się przede wszystkim na ewolucji amerykańskiej, z zastrzeżeniami co do znaczących autorów europejskich.
Pierwszy komiks
Zapytaj trzech ekspertów, którzy wynaleźli komiksy. Otrzymasz trzy różne odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujesz pojęcie „komiks”.
Jednak w 1842 roku do Ameryki dotarła książka z panelami i podpisami. Były to „Przygody Obadiaha Oldbucka” Rudolphe’a Topffera. Topffer był szwajcarskim nauczycielem i artystą. Większość historyków zgadza się, że Obadiasz jest pierwszym prawdziwym komiksem.
Przełom Topffera spowodował powolną dystrybucję w mediach drukowanych. Jednak współczesne komiksy wyrosły z komiksów. Te paski prawie zawsze były humorystyczne. Stąd nazwa „komiks”.
Powstanie pasków gazet
Krótkie, wielopanelowe narracje zaczęły pojawiać się w gazetach w 1895 roku. Najlepszym przykładem jest „Żółte dziecko”. Wprowadził dymki. Do dziś używamy tej konwencji.
Od przełomu wieków aż do lat trzydziestych XX wieku wydawcy wyprodukowali setki pasków. Dicka Tracy’ego. Popeye. Mała sierotka Ania. Nie były to tylko niedzielne humorystyczne wstawki. Można je było spotkać na stacjach benzynowych. To były chwyty reklamowe. To były komiksy.
Narodziny nowoczesnego formatu
Nowoczesna forma komiksu pojawiła się w 1933 roku. Funnies on Parade zmieniło zasady gry. Eastern Color Printing ponownie opublikowało krótkie zbiory komiksów na stronach w formacie tabloidów. Mniejsze niż gazety.
To się nie sprzedało. Procter & Gamble rozdał je za darmo. To była promocja firmy. Mądry. Sukces był niezaprzeczalny.
Eastern Color postanowił wykorzystać. Zaczęli sprzedawać komiksy w kioskach. Reedycje śmiesznych niedzielnych pasków. Sprzedawały się dobrze. To otworzyło drzwi do kolejnego ogromnego skoku w metamorfozie komiksu.
Komiksy po drugiej stronie oceanu
Europa ma swoją bogatą historię. Cheeseburger we Francji nie jest taki sam jak w USA. Sztuka komiksowa wygląda inaczej w zależności od tego, z której strony oceanu pochodzi.
Ikoniczne dzieła powstały w Europie. „Tintin” z Belgii. „Asterix i Obelix” z Francji. „Tex Wheeler” z Włoch. „Agent 372” z Holandii. „Fasolka” z Anglii. Nawet Smerfy pochodzą z Belgii.
Prace te mają swoje własne tendencje stylistyczne. Twoje własne tematy. Różnią się od modelu amerykańskiego.
Rysowane stalą
W 1954 roku złoty wiek superbohaterów już dawno minął. Okres powojenny przyniósł zalew nowych gatunków – science fiction, westernów, kryminałów i horrorów. Szczególnie popularne stały się horrory. Jednak tendencja ta uderzyła w ścianę, gdy psychiatra Frederic Wertham opublikował książkę Kuszenie niewinnych.
Wertham nie tylko krytykował komiksy. Oskarżył ich o deprawację młodzieży. Reakcja była natychmiastowa. Rodzice wpadli w panikę. W sprawę włączyli się politycy. Przemysł stanął w obliczu zagrożenia swojego istnienia.
Aby przetrwać, wydawcy utworzyli Komitet Kontroli Komiksu (CCA). To był organ autocenzury. Jego zasady były okrutne. Zakazano używania słów „horror” i „horror”. Ze stron usunięto wampiry, zombie, wilkołaki i sceny tortur. Nawet słowo „policja” wymagało szczególnej ostrożności w użyciu.
Wynik? Komiksy głównego nurtu stały się sterylne. Stały się bezpieczne. Stały się świeże. Pieczęć CCA stała się pieczęcią aprobaty dla rodziców, którzy obawiali się, że ich dzieci staną się przestępcami.
Czy to zadziałało? Może. Z pewnością nie powstrzymało to przestępczości. Ale to stłumiło kreatywność.
Podziemna eksplozja
Podczas gdy główni wydawcy przestrzegali zasad, szykował się bunt.
Lata 60. XX wieku przyniosły eksplozję podziemnego ruchu komiksowego. Niezależni autorzy zignorowali CCA. Poruszali tematy surowo zakazane w publikacjach głównego nurtu: seks, narkotyki, polityka i wulgarny język.
To nie były tylko tanie podróbki. To były komiksy (komiks). Nowe środowisko z nowymi zasadami.
Artyści tacy jak Robert Crumb i Gilbert Shelton znaleźli swoich odbiorców. „Kot Fritz”, „Trashman” i „Vander Wart Hog” stały się kamieniami probierczymi kultury. Były surowe. Nie miały filtrów. Były sztuką.
Ta zmiana była punktem zwrotnym. Komiksy nie były już tylko dla dzieci. Były dla każdego. Wzrosła doskonałość pisma i sztuki. Fabuła stała się skomplikowana. Tematy są dojrzałe.
Piętno zaczęło zanikać. Krytycy, którzy wcześniej odrzucali komiksy jako śmieci, zaczęli się im bliżej przyglądać.
Zrywanie łańcuchów
CCA pozostawało prawem przez dziesięciolecia. Ale od 2011 roku to się zmieniło.
DC Comics oficjalnie zaprzestało egzekwowania Kodeksu. Marvel odszedł od tego już wiele lat temu. Skończyła się era obowiązkowej autocenzury.
To nie była tylko zmiana polityki. To było wyzwalające. Twórcom w końcu udało się opowiedzieć historie, jakie chcieli. Środowisko mogłoby dojrzewać bez sztucznych ograniczeń.
Historia komiksu to historia walki. Od narodzin Supermana, przez banalność ery CCA, aż po podziemny bunt, medium nieustannie odkrywało się na nowo.
To nie było łatwe. To nie było ładne. Ale to zadziałało.
Dziś komiks jest szanowany. Są różnorodne. Są potężni.
Następny rozdział tej historii wiąże się z kolejną zmianą. Odejście od superbohaterów. Skoncentruj się na opowiadaniu historii. Nawiązywanie kontaktu z krytykami, którzy wcześniej nienawidzili tego medium.
Nie zobaczysz tego w liczbach. Zobaczysz to na stronach.
Lata 70. i 80. XX wieku przyniosły zmianę. Krótkie komiksy ustąpiły miejsca dłuższym narracjom. To nie były tylko żarty. Niektóre z nich były poważne. Niektóre są zabawne. Zaczęto je określać mianem powieści graficznych.
Książki te poruszały trudne tematy. Moralność. Filozofia. Bohaterowie nie byli już bez skazy. Były wewnętrznie sprzeczne. Uszkodzony. Zło. Nawet superbohaterowie mieli wady.
Potem nastąpił przełom kulturowy. Dzieła takie jak Watchmen, Maus i The Dark Knight Returns udowodniły, że komiksy stanowią kompletną siłę kulturową. Pokazali, co się dzieje, gdy inteligentni pisarze łączą swoje umysły z najlepszymi ilustratorami. Wynik był dopracowany. To było prawdziwe arcydzieło.
Odkąd te prace się ukazały, twórcy nie przestają. Kontynuują eksplorację wszystkich gatunków. W dalszym ciągu odnoszą sukcesy. Jeśli chcesz głębiej przyjrzeć się ewolucji tego terminu, znajdziesz zasoby poświęcone jak działają powieści graficzne. Ale rzeczywistość rynkowa jest prostsza.
Istnieją niezależni wydawcy. Sprzedają komiksy. Ale dominują giganci.
Duopol DC i Marvel
Obaj konkurenci odpowiadają za 80 procent sprzedaży komiksów w Stanach Zjednoczonych. DC Comics i Marvela. To osiem na dziesięć sprzedanych książek.
Ich hity w dużym stopniu zyskały na adaptacjach filmowych. “Nadczłowiek”. „X-Men”. „Mroczny Rycerz”. „Człowiek z żelaza”. Te nazwy poruszają rynek. Są rozpoznawalni. Są opłacalne.
Podczas gdy w USA przeżywał renesans w rozwoju sztuki sekwencyjnej, to samo działo się w Japonii. Rozwój tam miał inną specyfikę.
Fenomen mangi
Po II wojnie światowej Japonia zakochała się w komiksach. Zaczęto je masowo publikować. Tym terminem jest manga.
Jest to zjawisko kulturowe na dużą skalę. Manga jest bardziej popularna w Japonii niż komiksy w Ameryce. Twórcy tworzą książki dla każdego. Dla małych dzieci. Dla nastolatków. Dla dorosłych. Dla każdego segmentu społeczeństwa. Dla każdej płci.
Manga rozwija się także w USA. Tytuły takie jak Fake i Death Note czasami sprzedają się lepiej niż amerykańskie komiksy.
Styl wizualny jest wyjątkowy. Często są to rysunki czarno-białe. Tylko czasami są kolorowe. Ale prawdziwym czynnikiem napędzającym jest atrakcyjność tej historii.
Opowieści manga nie są przeznaczone dla chłopców. Są skierowane do dziewcząt. Dziewczyny są główną siłą napędową rynku. Większość imion jest dostosowana do ich upodobań.
Kreatywność jest dziś wysoko rozwinięta zarówno w Japonii, jak i w Ameryce. Czerpie z talentów najlepszych pisarzy i artystów. Zobaczysz, jak ci utalentowani ludzie ożywiają postacie na stronie.
Artystyczni architekci komiksów
Ludzie myślą, że tworzenie komiksów to jednoosobowa działalność. To jest błędne. To przenośnik taśmowy twórczych talentów. W jego skład wchodzi scenarzysta, autor scenopisów, rysownik, kolorysta i zecer. Wszyscy łączą swoje wysiłki, aby wynik nie wyglądał jak dzieło pięciu różnych osób.
Pisarze rozpalają ogień. Opracowują fabułę, piszą dialogi i podpisy. Wyobrażają sobie, jak tekst będzie współistniał z ilustracjami. Czasem zarządzają procesem w sposób mikro, czasem ufają artystom, że wypełnią luki.
Następnie na stronie pojawiają się ołówki. Artyści tworzący scenorysy rysują szorstkie panele, postacie, pozy. Na początku mogą to być tylko szkice, ale to szkielet wszystkiego innego.
Artyści tropiący biorą te szkielety i „hodują na nich mięso”. Dodają cienie i tworzą dramat. Używają skomplikowanych technik, aby statyczny obraz sprawiał wrażenie poruszającego się. Dobry grafik sprawia, że panel „oddycha”.
Koloryści tworzą nastrój. Wybierają paletę. Ciemne odcienie? Dramat. Jasne kolory? Radość, zachwyt. Odpowiedni kolor mówi czytelnikowi, co powinien poczuć, zanim w ogóle przeczyta słowo.
Maszynistki to niedoceniani bohaterowie czytelności. Umieszczają tekst, wybierają czcionki. Pogrubione litery krzyczą. Faliste litery szepczą strach lub niepewność. Może się to wydawać małą rzeczą, ale ma ogromne znaczenie.
Laura Martin, doświadczona kolorystka w Marvel Comics, zauważa, że niektórzy artyści próbują wszystko zrobić sami. Mogą. Ale w komiksach głównego nurtu harmonogram pracy jest niezwykle rygorystyczny. Musimy publikować jeden numer miesięcznie. Czas jest wrogiem.
Podejście zespołowe czerpie korzyści z wydajności. Większość twórców scenorysów i grafików liniowych tworzy jedną stronę dziennie. Pod koniec miesiąca będziesz mieć 20–30-stronicową książkę gotową do druku. To ciężka praca. Ale to działa.
Dla mnie życie komiczne
Dzień Darmowego Komiksu odbywa się co roku. Przypada zawsze w pierwszą sobotę maja. To już nie jest tylko dla „dobrych chłopców”. Sklepów nie obchodzi, czy zachowałeś się dobrze, czy źle.
Rozdają komiksy za darmo. Po co? Aby podziękować wiernym czytelnikom, którzy kupują miesięczniki. I przyciągnąć nowych klientów. Darmowa książka to haczyk. Przyprowadza ludzi do sklepu. A kiedy już się tam znajdą, sklep ma nadzieję, że pozostaną.
Publikowanie komiksów głównego nurtu to ciężka praca. Praca jest podyktowana ścisłymi terminami i nie wybacza błędów. Brian Stelfreeze wie o tym lepiej niż większość. Namalował dziesiątki okładek dla DC, Marvel i innych dużych wydawców. W takich warunkach praca zespołowa jest nie tylko miłym dodatkiem, ale czymś niezwykle istotnym.
Stelfries przyznaje, że pomysł współpracy wydawał mu się początkowo dziwny. Zaczynał jako ilustrator komercyjny. Dla niego zadanie podzielone pomiędzy trzech artystów wydawało się obce. A teraz? Całkowicie przeszedł na ten punkt widzenia.
„Komiks polega na synergii specjalistów i stworzeniu dzieła, które jest czymś więcej niż sumą jego części, ale często widzę, że jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo” – powiedział.
Jak światowej klasy artysta trafia do komiksu? Ścieżka rzadko jest prosta. Podobnie jak wiele innych firm w branży, Stelfreeze ma burzliwą przeszłość. Zaczął od rysowania komiksów redakcyjnych w szkole średniej. Potem zaczął aerografować T-shirty w Myrtle Beach. Porzucił szkołę artystyczną, aby pracować jako ilustrator komercyjny. A potem znów zakochałem się w komiksach.
„Jako dziecko zawsze chciałem rysować komiksy, więc pomyślałem: «Spróbuję tego przynajmniej raz»” – powiedział. „Pierwotne ostatnie słowa wypowiedziane przez wielu alkoholików, narkomanów (i) wampirów”.
Laura Martin podążała za tą pasją na uniwersytecie. Czytała komiksy przez całe dzieciństwo i wczesną nastolatkę, ale w dużej mierze je zaniedbywała aż do college’u. Na University of Central Florida specjalizowała się w projektowaniu graficznym i studiowała historię sztuki. Pracowała nocami w Kinko’s Copy Center. Kilku pracowników było fanami komiksów. Ich entuzjazm ponownie wzbudził jej zainteresowanie.
“Kolorowanie komiksów jest częścią współpracy; nie tworzymy sami nowych dzieł sztuki. Naszym celem jest udoskonalenie czarno-białych rysunków ołówkiem i tuszem, które powstają na podstawie historii napisanej przez scenarzystę.”
Kolorystyka Martina jest w 99% cyfrowa. Styl i technika różnią się w zależności od artysty. Ale podstawowa dynamika pozostaje taka sama. Poszczególni specjaliści nie mają pełnej kontroli twórczej. Praca jest podyktowana danymi warunkami i nastrojem. Wydajność jest kluczowa. Wielu profesjonalistów koloruje ponad sześćdziesiąt stron miesięcznie. Używają technik, aby zmaksymalizować wydajność, nie rezygnując z opowiadania historii i stylu.
Ten przepływ pracy brzmi niejasno kinowo. I nie powinno Cię to dziwić.
Komiksy trafiają na duży ekran
Twórczość tych artystów trafia na duży ekran. Przejście nie jest subtelne. Wizualny język komiksów bezpośrednio przeniknął kinematografię hitów kinowych.
Weź styl wizualny współczesnych filmów o superbohaterach. Reżyserzy tacy jak Zack Snyder i Bracia Russo w dużym stopniu opierają się na estetyce komiksu. Używają oświetlenia o wysokim kontraście. Układają ramki niczym panele komiksowe. Rezultatem jest kinowe przeżycie przypominające czytanie powieści graficznej w ruchu.
Ten crossover przynosi korzyści wszystkim. Studia zyskują gotową bazę fanów. Artyści zyskują powszechną sławę. Ale to zmienia sposób, w jaki powstają komiksy.
Scenarzyści myślą teraz sekwencjami wizualnymi. Artyści projektują z myślą o dynamicznych kątach kamery. Granica między stroną a ekranem nadal się zaciera.
„Wizualny język komiksów bezpośrednio przeniknął do kinematografii kinowej”.
Ta zmiana nie jest tymczasowa. To strukturalne. Synergia, o której mówi Stelfreeze? Ona istnieje poza stroną komiksu. Dotyczy to planów filmowych i montażowni.
Pytanie tylko, dokąd pójdzie dalej. Wirtualna produkcja? Storyboarding z AI? Narzędzia się zmieniają. Podstawowa potrzeba współpracy pozostaje taka sama.
Wciąż czekamy na kolejną falę. Ale fundament został już położony.
Komiksy nie są już tylko tuszem na papierze. Sięgnęli do szczelin społecznych, zakorzenili się w DNA Hollywood. Chodzi o przepływ adaptacji. Od Spider-Mana i Watchmenów po szorstki realizm From Hell i Ghost World, producenci traktują materiał źródłowy jako studnię bez dna napięcia i akcji.
Wyniki są wyjątkowo niestabilne. Czasami jest to hit. Często panuje całkowite zamieszanie.
Weźmy Mrocznego Rycerza. Warner Bros. zamieniło epicką opowieść o Batmanie w maszynę wartą 500 milionów dolarów. Iron Man podążył tuż za nim, zarabiając w kasie ponad 300 milionów dolarów. Trylogia Spider-Mana? Każdy film zarobił ponad 300 milionów dolarów. A potem był drut kolczasty. To była katastrofa. Ledwo się udało, zarabiając niecałe 4 miliony dolarów.
Widzowie wyraźnie chcą, aby ich ulubiony materiał ożył. Ale dlaczego niektóre filmy odnoszą sukcesy, a inne ponoszą porażkę?
Brian Stelfreeze, szanowany artysta i pisarz komiksowy, twierdzi, że problemem jest samo medium. Idąc na film komiksowy, zazwyczaj widzimy produkt, który nie jest lepszej jakości niż materiał źródłowy. Ale tu jest problem. Nie tylko konsumujemy filmy. Interpretujemy komiksy.
„Myślę, że filmy komiksowe stoją przed trudnym wyzwaniem, ponieważ zazwyczaj nie są lepsze od materiału, z którego zostały zaczerpnięte”.
Stelfreeze zauważa, że komiksy wciągają. Wymagają udziału. Czytniki wypełniają puste przestrzenie pomiędzy panelami. Zostajesz reżyserem. Ty zapewniasz grę aktorską. Wyobrażasz sobie dźwięk uderzenia.
Komiks może przekazać tylko 10% historii. Reszta to Twoja wyobraźnia, która uzupełni luki. Dlatego jakość wydaje się zgodna z tym, co widzisz w swoim umyśle. Filmy są statyczne. Są dokładnie tym, czym są.
“Komiksy często stanowią mniej niż 10% samej historii, więc jakość odpowiada wyobraźni czytelnika. Filmy są po prostu tym, czym są.”
Weźmy Punishera. Najnowsza adaptacja filmowa mogła być przeciętna. Ale każdy czytelnik ma w głowie swoją własną, fantastyczną wersję Punishera. Jest ciemniejsza. Jest ostrzejsza. Lepsze od filmu i przeciętnego komiksu.
Ta rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistością jest przyczyną większości niepowodzeń. Studia uważają, że mogą przełożyć styl wizualny bez uchwycenia partycypacyjnego charakteru medium. Nie mogą.
Komiksy zdobywają sławę także poza wielkim ekranem. Wkraczają do telewizji, gier wideo i merchandisingu. Ale główny problem pozostaje. Jeśli film nie pozwoli ci wczuć się w żart, jeśli nie pozwoli ci wypełnić paneli, zawsze będzie wydawał się mniej znaczący.
Następnym krokiem w tej kulturowej zmianie nie są tylko duże budżety. To jest szacunek dla interakcji. Dopóki Hollywood nie wymyśli, jak przetłumaczyć ciszę między panelami, nadal będzie nie osiągnąć celu. Lub kontynuuj uderzanie w cel z niesamowitym sukcesem.
Komiksy to dalekie od powierzchownego hobby. Dzięki głębokiej historii i rozległemu współczesnemu odrodzeniu stały się zabytkami kultury spotykanymi na całym świecie.
Klasy i biblioteki były kiedyś niedostępnymi miejscami dla Supermana i Kapitana Marvela. Obecnie nauczyciele i bibliotekarze używają komiksów, aby przyciągnąć niechętnych lub nieśmiałych czytelników. Uczniowie, którzy mają trudności z pisaniem tekstowym, często lepiej rozumieją narzędzia literackie, takie jak symbolika, motywy i narracja, gdy otrzymują pomoc od obrazów.
Komiksy są również przydatne do przekazywania informacji dokumentalnych lub biograficznych. Bohaterami są często politycy i celebryci. Komiks biograficzny, którego premiera zaplanowana jest na koniec 2011 roku, szczegółowo opowie o życiu potentata Donalda Trumpa. Ten sam wydawca, Bluewater Productions, wydał już lub planuje wydać tytuły opowiadające o życiu Baracka Obamy, Justina Biebera i Jona Stewarta.
Dzięki Internetowi nie musisz już odwiedzać kiosków prasowych ani sklepów z komiksami, aby znaleźć komiksy. Komiksy internetowe to odrębny gatunek, który wykorzystuje narzędzia cyfrowe do tworzenia nieograniczonego potencjału. Wielu autorów komiksów internetowych nazywa ekran komputera nieskończonym płótnem, demonstrującym mistrzostwo artystyczne zarówno na jednym panelu, jak i na niezliczonych klatkach przy użyciu wyimaginowanych kompozycji.
Być może nieskończone płótno jest ogólnie odpowiednim określeniem komiksu. Przekształcili się z prostych jednorazowych szkiców w epickie powieści, z dużego ekranu do przestrzeni online.
Zatriumfowały nad stereotypami „zabawnych książek” i superbohaterów, przetrwały rządowe zakazy i przekonały nauczycieli, którzy wcześniej zakazali ich używania na lekcjach języka angielskiego. Jeśli cała ta historia ma sens, komiksy będą nadal opowiadać swoje historie przez długi czas.
Specjalne podziękowania dla Laury Martin i Briana Stelfreeze’a za pomoc w przygotowaniu tego artykułu.


























