Rocket Lab kupuje Iridium. Cena transakcji wynosi osiem miliardów dolarów.

To nie jest drobnostka.

Dla firmy znanej przede wszystkim ze wystrzeliwania małych rakiet Electron jest to gigantyczny skok. Rocket Lab przestaje być jedynie dostawcą usług wystrzeliwania i staje się gigantem telekomunikacyjnym. Cel jest prosty, ale odważny: dogonić SpaceX.

Częstotliwości i abonenci

Na niskiej orbicie okołoziemskiej znajduje się 66 satelitów Iridium. Wykorzystują częstotliwości pasma L. Zasób ten jest niezwykle trudny do zdobycia, a tym bardziej niemożliwy do „stworzenia” go samodzielnie. Dysponując tymi częstotliwościami, masz monopol na niezamieszkaną przestrzeń powietrzną.

Iridium ma już 2,5 miliona klientów. To nie są zwykli użytkownicy piszący do siebie SMS-y. Są to marynarze, piloci latający na dużych wysokościach i operatorzy w najbardziej odległych zakątkach planety, którzy muszą znać swoją lokalizację i pozostawać w kontakcie. Podczas gdy reszta świata czekała, aż 5G dotrze na ich ulice, Iridium zapewnił im łączność.

Skrócenie drogi do marzenia

Sir Peter Beck nie owijał w bawełnę.

Nazwał tę umowę skrótem.

Budowa sieci od podstaw wymaga czasu, wymaga składania wniosków o licencje i wielu lat usuwania śmieci kosmicznych z orbity. Zakup Iridium pozwala ominąć wszystkie te kroki. To natychmiast daje Rocket Lab milionom płacących użytkowników i reputację zaufanego partnera rządowego.

„To niezwykle dochodowy biznes” – stwierdził Beck.

Dał też jasno do zrozumienia, że ​​nie jest to zakład spekulacyjny. Większość firm kosmicznych marnuje pieniądze w nadziei na przyszłość, która nigdy nie nadchodzi. Beck powiedział, że nie inwestuje w nadzieje. Kupuje rzeczywistość.

Cień SpaceX

Wygląda to jak gra lustrzana. W tej chwili Starlink jest jedyną częścią biznesu SpaceX, która generuje realny zysk. Reszta opiera się na rakietach i ambicjach. Iridium działa w oparciu o przepływy pieniężne i kontrakty.

Rocket Lab planuje zintegrować nowe możliwości z istniejącą siecią. Zamierzają wystrzelić nową generację satelitów, które będą komunikować się bezpośrednio ze smartfonami. Technologia satelitarna-urządzenie. Nie mówimy tu o telefonach satelitarnych przypominających cegły z 1997 roku. To prawdziwe smartfony komunikujące się z niebem.

Beck argumentuje, że taka funkcjonalność jest konieczna dla bezpieczeństwa narodowego USA, a także dla reagowania kryzysowego. Kiedy ziemia się załamuje lub nastąpi awaria sieci energetycznej, gwiazdy nigdy nie przestają świecić.

Kto wygra, gdy dostęp do komunikacji stanie się tak fundamentalny jak powietrze?

Rocket Lab obstawia, że ​​to będzie ona. Firma po prostu zapłaciła 8 miliardów dolarów za prawo do jego przetestowania.