Głód jest problemem globalnym. Zrównoważony rozwój jest pilną potrzebą. Ale jeśli wstawisz szarańczę do europejskiej kuchni, wszystko stanie się dziwne.
Przez dziesięciolecia pocieszaliśmy się myślą, że wstręt ma podłoże kulturowe. Po prostu dziwne złudzenie zachodniego społeczeństwa. Łatwo to wytłumaczyć i odrzucić. Nowe badania Instytutu Biologii Ewolucyjnej podważają tę teorię.
Nie chodzi tylko o kulturę.
Wszystko dotyczy biologii. I historie.
Ten opór nie jest powierzchowny. To tkwi głęboko w naszym DNA. Do naszej starożytnej ekologii.
Naukowcy na całym świecie poszukują alternatywnych źródeł białka. Zmiana klimatu wywiera presję na uprawy. FAO twierdzi, że owady są zrównoważone. Jedzą je już setki milionów ludzi. Dlaczego więc odwracamy się od takiego jedzenia?
Pablo Liorado i jego zespół nie patrzyli na nowoczesne menu. Badali starożytne zęby. A raczej kamień nazębny (płytka nazębna). Zachowuje DNA.
Przeanalizowali 745 próbek. Niektóre pochodzą sprzed 33 000 lat. Obraz, który się wyłonił, był otrzeźwiający.
Werdykt
W północnej Eurazji starożytni ludzie rzadko jedli owady. Nie jako podstawa diety. Być może były to przypadkowe ukąszenia podczas zbierania pożywienia. To wszystko.
Następnie przetestowali geny. Chityna. To bardzo trwała skorupa na ciele owadów. Do jego rozłożenia potrzebne są specjalne enzymy. Chitynaza.
Oto haczyk. Mieszkańcy Europy Północnej mają mutacje w tych genach. Mutacje utrudniające trawienie. Recykling egzoszkieletu jest trudniejszy.
Cecha ta utrzymywała się przez 9000 lat. Od zarania rolnictwa. Nie jedliśmy owadów, więc nasz organizm zapomniał, jak je skutecznie trawić. Ewolucja poszła dalej.
„Brak entomofagii nie wynika z najnowszej kultury” – zauważa Liorado. „To wynik historii środowiska”.
Apetyt neandertalczyków
Historia neandertalczyków jest zupełnie inna.
W ich płytce znaleziono dużo DNA owadów. Poziom odpowiadał poziomowi szympansów. Szympansy zjadają owady na sawannie w porze suchej.
Większość tego DNA pochodzi od much. Komary.
Czy neandertalczycy łapali muchy w locie? Mało prawdopodobny.
Najprawdopodobniej wygrzebali (wykorzystali) zwłoki. Wypełnione robakami. DNA komara wskazuje na przechowywanie żywności w pobliżu wód bagiennych. Praktyczna dieta w trudnych warunkach klimatycznych. Ich geny lepiej radziły sobie z tego typu dietą. Mieli narzędzia do pracy z chitynazą, które my straciliśmy.
Ciepło pomaga w trawieniu
Geografia też miała znaczenie. Regiony tropikalne pozostały inne.
Populacje w pobliżu tropików zachowały aktywne geny trawiące chitynę. Owady społeczne. Termity. Szarańcza.
Grupy te zapewniają głośność. Wysoka biomasa. Są dostępne przez cały rok. W gorącym klimacie owady były niezawodnym źródłem pożywienia. Geny pozostały włączone.
Dalej na północ dostępność spadła. Podobnie ekspresja genetyczna.
To jest pętla sprzężenia zwrotnego. Jedz mniej – tracisz skuteczność enzymu – jedz jeszcze mniej. Przez tysiące lat.
Przyszłość rolnictwa?
Czy możemy zmienić biologię w ciągu dekady? Nie. Ale możemy zmienić przetwarzanie.
Nie musimy trawić surowych muszli. Przetwarzanie przemysłowe rozkłada dla nas chitynę. Uprawa zwiększa produkcję.
Nie jesteśmy już zmuszeni przyzwyczajać się do jedzenia. Zmuszamy żywność, aby przystosowała się do nas.
Zespół Liorado bada obecnie udomowienie. Porównuje genomy owadów dzikich z genomami rolniczymi. Korzystanie ze starych próbek muzealnych.
Wszystko znów sprowadza się do ewolucji. Ale tym razem pióro jest w naszych rękach.
Co to znaczy, że nasza biologia walczy z naszym lunchem?
Próbujemy napisać na nowo 9000 lat nieobecności w ustawieniach fabrycznych.
