Wiek pozostawia na twarzy nie tylko zmarszczki. To sprawia, że ​​twoje jajniki stają się twarde.

Nie w sensie emocjonalnym. Dosłownie. Tkanki strukturalne twardnieją, zatrzymując jaja w klatce, której nie można złamać. I po raz pierwszy naukowcy wierzą, że wiedzą, jak sprawić, by ta „komórka” znów stała się miękka.

Przynajmniej u myszy.


Problem z galaretką

Wyobraź sobie przestrzeń pomiędzy twoimi komórkami.

Być może wyobrażasz sobie próżnię. Pustka. Nic się nie dzieje.

Zło.

To „kąpiel” z galaretki. Bulion bogaty w białko, który utrzymuje wszystko na swoim miejscu. Naukowcy nazywają to macierzą zewnątrzkomórkową. To środowisko, w którym chemiczne szepty zamieniają się w fizyczne polecenia. Jedna komórka mówi rośnie i ta galaretka przekazuje wiadomość sąsiadowi.

Ale wewnątrz jajnika ta galaretka jest niejednorodna. Gra według własnych zasad.

Pierwotne pęcherzyki – te maleńkie, uśpione pojemniki na komórki jajowe – znajdują się w strefie twardej. Nie dotyka ich żadne naczynie krwionośne. Są odizolowani. Matryca wokół nich jest z natury sztywna. Jest to skorupa ochronna, która utrzymuje jaja w stanie spoczynku i bezpieczeństwa, dopóki ciało nie krzyknie: * „A teraz bierzmy się do pracy” *.

Kiedy jest czas na dojrzewanie jaja? Galaretka zmięknie.

Składniki odżywcze będą napływać. Komórki się rozszerzają. Życie się dzieje.


Kiedy galaretka zamienia się w kamień

Ten taniec sprawdza się świetnie od kilkudziesięciu lat.

Wtedy wszystko idzie źle.

Ataki stresu oksydacyjnego. Wkrada się przewlekły stan zapalny. Z biegiem czasu uszkodzenia te kumulują się. Jajnik zaczyna bliznować. Określono zwłóknienie. Kolagen gromadzi się jak cement.

Matryca staje się sztywna.

Trudniej, niż powinno być.

Nie jest to drobne niedogodności. Ta sztywność pozbawia rozwijające się jaja składników odżywczych. Zakłóca sygnały potrzebne do dojrzewania. Jest to prawdopodobnie jeden z głównych powodów, dla których pojawia się menopauza. Niekoniecznie dlatego, że kończą Ci się jajka, ale dlatego, że środowisko nie jest już w stanie ich utrzymać.

To błędne koło. Starzenie się powoduje sztywność. Sztywność przyspiesza starzenie się. Pierścień się kurczy.

„Markery starzenia się jajników prowadzą do przebudowy zwłóknieniowej i usztywnienia macierzy… tworząc błędne koło”.


Złoczyńca ma imię

Na scenie pojawia się zespół z Uniwersytetu Naukowo-Technologicznego Huzzung w Chinach.

Przeanalizowali próbki ludzkich jajników. Pobrali tkanki od kobiet w różnym wieku – młodych (18–28), w średnim wieku (35–42), starszych (47–52) – wszystkie przeszły operację z powodu raka szyjki macicy lub endometrium. W samych jajnikach nie było raka. Tylko wiek.

Przyjrzeli się także młodszym kobietom (w wieku 30–40 lat), u których występowała przedwczesna niewydolność jajników spowodowana chemioterapią, zespołem policystycznych jajników (PCOS ) lub endometriozą.

Wynik był spójny.

Niezależnie od przyczyny, macierz jajnikowa była sztywna. Specyficzne białko sygnalizacyjne przylegało do tej sztywności.

Interleukina-11. Lub IL-11.

Naukowcy odkryli, że poziom IL-11 dramatycznie wzrasta w starzejących się jajnikach. Nie tylko u myszy. U szczurów. W ludziach.

Nie ma znaczenia, czy stres jest spowodowany naturalnym starzeniem się, chemioterapią czy endometriozą. Pojawia się IL-11. Działa jak przełącznik, powodując nadmierną produkcję tkanki bliznowatej przez fibroblasty (komórki produkujące kolagen). Galaretka twardnieje. Jajka się duszą.


Zerwana pieczęć

A co się stanie, jeśli zabijesz posłańca?

Zespół stłumił sygnalizację IL-11. Zrobili to na myszach na dwa sposoby: genetycznie usuwając odpowiedni gen i używając nanocząstek obciążonych RNA w celu wyciszenia białka. To drugie wydaje się bliższe prawdziwej medycynie. Pierwsza to po prostu sztuczka laboratoryjna.

Efekt był natychmiastowy.

Macierz jajnikowa zmiękła. Zmniejszona akumulacja kolagenu.

Czy to miało znaczenie? Tak. Myszy urodziły więcej szczeniąt. Więcej dzieci. Zwiększyła się ich zdolność rozrodcza.

Daleko nam do prób klinicznych dotyczących tego konkretnego zastosowania. Ale IL-11 jest znanym celem w przypadku innych schorzeń. Trwają już dla nich testy.

Stuart Cook, badacz biomedyczny, który nie brał udziału w badaniu, ale napisał komentarz, wyraźnie widzi dalszą drogę.

„Możliwe, że terapia anty-IL-11 zostanie przetestowana w celu zapobiegania przedwczesnej niewydolności jajników wywołanej chemioterapią i/lub leczenia zespołu policystycznych jajników”.

To ostrożna nadzieja. Dla dziesiątek milionów osób zmagających się z niepłodnością jest to pęknięcie w suficie. Światło przeświecające.

Badanie ukazało się w Nature Aging.

Nauka jest solidna. Mechanizm jest jasny. Jednak przekształcenie zastrzyku nanocząsteczek w metodę leczenia niepłodności u kobiet to nie lada wyzwanie. U podnóża którego jesteśmy dopiero teraz.

Może to zadziała.

Być może nie.

Jajka wciąż czekają.